Obudziłam się dość wcześnie, więc miałm dużo czasu na ubranie się. Po ok. pół godzinie poszłam do Wielkiej Sali na śniadanie. Był tam już Ginny. Gdy tylko doszłam do stołu od razu mnie zapytała
- Czemu jesteś taka smutna? Dostałaś list od Rona ?
-Niestety tak...A skąd o tym wiesz?- zapytałam przerażona ?
-Powiedział mi.
-Wiedziałaś o tym? Czemu mi nic nie powiedziałaś!- Wybuchnęłąm krzykiem, byłam oburzona tym, że Ginny wiedziała i mi nic nie powiedziała
-Spokojnie. Chciałam, żeby on ci to powiedział, ale on nie zespuł naszej przyjaźni. Tak ?-zapytałą zmieszana Ginny
- Tak, nie masz się czego martwić.- powiedziałam to i po chwili dodałam- Chcę cie
o coś zapytać, czemu byłaś taka smutna w pociągu ?
-Bo myślałam, że ten głupek zepsuje naszą przyjaźń, ale naszczęście nie zepsuł.
Cieszę się, że mam kogoś takiego jak Ginny. Pogadałyśmy trochę i poszłyśmy na lekcje, ale nie mogłam się skupić, bo cały dzieć myślałam o Ronie. Było mi smutno, że go już nie będę miała. Czasem pare łez płynęło mi na policzkach, ale chciałam, aby nik tego nie zobaczył. Jednak go kochałam i go starciłam na zawsze :( Lekcje dosyć szybko się skończyły. Zagubiona myślałmi poszłam do pokoju. Nie było w nim jeszcze Draco. Usiadłam sobie, wypiłam herbate i zaczęłam czytać książke. Nagle usłyszałam, że ktoś próbuje wejść do drzwi. Trochę się przestraszyłam, ale zobaczyłąm, że to był tylko Darco. On był pijany! Co mam teraz zrobić? Wzięłam go pod pachę i próbowałam go zaprowadzić go do łożka, ale on zaczął coś maarotać..
-Hemono a y eteś adna
-Co?
-Hermiono, ale y jesteś ładna.- powiedział to i go w wrażenia opuściłam
-Przepraszam cię Draco.
-Esteś najśliczniejszą osobą a swiecie.- dodał jeszcze chwijąc się.
Zaprowadziłąm go do łożka, zrzuciłam go i od razu usnął. Czy on to mówił naparawde? Zapytam go jutro o to i poszłam spać.
W szkole od rana było głośnie. Okazało się, że jest mecz w Quidditcha między Ravenclawem a Slytherinem. Draco grał na pozycji szukającego, więc nie mogłam go złapać. Postanowiłam, że zostanę w pokoju i sie pouczę. Niestety nie mogłam, ponieważ był za duży harmider. Zosatwiłąm książki i postanowiłam, że się przejde i mże obejrze trochę meczu. Przechadzałam się po korytarzu i gdy już chciałam iść na stadion, podbiegła do mnie pani Pomfrey. Powiedziała mi, że ktoś chce mnie widzieć w skrzydle szpitalnym. Przeraziłam się , bo nie wiedziałam kto może mnie szukać i czy temu komuś nic się nie stało. Od razu tam poszłam. Gdy weszłam zobaczyłam, że leży tam tylko Draco. Usiadłam przy nim i zapytałam:
-Cześć. Coś się stało ?
-Spadłem z miotły i pani powiedziała, abym kogoś zawołał i od razu pomyślałem o tobie - powiedział Draco z uśmiechem.
Odetchnęłąm z ulgą. Nie chciałam nic mówić, bo było widać, że jest zmęczony. Siedziliśmy tam i patrzyliśmy w swoje oczy.*_*
~~~~~~