Zerwałam się szybko z łożka i spojrzałam na zegarek. Zobaczyłam, że zaspałam na pociąg do Hogwartu. Wzięłam wszyskie potrzebne rzeczy, ale było trudno, ponieważ miałam bałagan w całym pokoju. Patrząc na ten pokój poczułam pustkę. Była ona spowodowana odejściem tylu ważnych dla mnie ludzi Freda, Lupina, Tonks i wielu innych. Łza zakręciłą mi się w oku. "Znowu się rozkleiłam" pomyślałam. Dobrze, że są ze mną osoby, które o mnie pamiętają. Tu pomyślałąm szczególnie o Ronie. Z zamyślenia wyrwała mnie mama, która zawołała mnie, abym się spieszyła. Wzięłam cięzki kufer z ksiązkami i zeszłam na dół. Dziwnie się czułam, gdyż nie będzie w szkole Harry'ego ani Rona. Na szczęście będzie tam Ginny. Zawsze na nią pogłam polegać i myślę, że bedzie tak i w tym roku. Wsparcie przede wszystkim przyda mi się w tym roku, ponieważ są owumenty.W tym roku zostałam także prefektem naczelym. Ten rok może być intesresujący. Gdy dojechałam na King's Cross zobaczyłam, że zostało mi jeszcze 3 minuty do odjazu pociągu. Szybko pożegnałam się i poszłam na peron. Błyskawicznie przeszłam przez barierkę i poczułam ulgę, gdyż pociąg dalej tam był. Weszłam do pociągu i szukałam Ginny. Po chwili znalazłą ją. Siedziała w jednym peronie razem z Luną. Nic się ona nie zmieniłą. Wyglądała jak zawsze dziwacznie i czytałą Żonglera. Uśmiechnęłam się na jej widok. Potem spojrzałam na Ginny, którą poznałąm po jej rudych włosach. Wyglądała zupełnie inaczej niż zwykle. Widać było w jej oczach, że coś ukrywa , jakby coś ją gryzło. Chciałam ją zapytać co się stało, lecz nie zdążyłam, gdyż przyszedł do mnie jakiś pierwszoroczniak i powiedział, że szuka mnie profesor McGonagall. Nie wiedziałam o co może chodzić. Próbowałam sobie przypomnieć, ale nic mi nie przychodziło do głowy. Gdy poszłam do przedziału nauczycieli, odetchnęłam i weszłam. Była tak tylko profesor McGonagall. Zobaczyła ona moje zmieszanie na twarzy i powiedziała:
-Nie martw się. Nic się nie stało Hermiono- odetchnęłam z ulgą,poczym dodała- Otrzyłałąś moją sowę z listem, że zotałam prefektem naczelnym?
- Tak pani profesor.
- To wyśmienicie. Jako prefekt naczelny masz do dyspozycji własy pokój - mówiąc to podałą mi klucze.
-Dziękuje pani profesor, a kto jest drugim prefektem? - zapytałam .
-Jeszcze nie wiem. Szukam odpowiedniej osoby na to stanowsko- odpowiedziała pani profesor.
Gdy wyszłam z przedziału nie mogłam uwierzyć,w to co powidziała McGonagall. Będę miała więcej miejsca i ciszę w czasie nauki. Nikt nie będzie mi przeszkadzał. Ogromnie się cieszyłam. Chciałam jak najszybciej powiedzieć o tym Ginny i Lunie. Gdy szłam tak zamyślona niechcący kogoś popchnęłam.Gdy odwróciłam głowę, aby przeprosić potrąconą osobę ujżałam bardzo przystojnego chłopca o blond włosach. Spodobał mi się. Dopiero po kilku sekundach zobaczyłam, że to był Draco Malfoy.
-Przepraszam- powiedziałam mu.
-Nic się nie stało.
Byłam zdziwiona, ponieważ liczyłam na jakoś głupią odzywkę, a on powiedział to takim delikatnym i zmysłowym głosem. Odpowiedziałam mu uśmiechemi ruszyłąm do dziewczyn, aby im to powiedzieć. Jednad zdecydowałam, że powiem im tylko o moim pokoju, a sprawę z Draco zostawię dla siebie.
~~~~~~~~
No, fajnie się zaczyna : )
OdpowiedzUsuńOgólnie ubóstwiam Dramione, a twoje opowiadanie zaczyna się ciekawie, bo Draco już jest dla Miony miły ;3
szkoda, że rozdział krótki strasznie. Ale nic,
pisz, pisz, weny życzę ;33
Ojeju, Angelino, piszesz? Cieszę się bardzo, zwłaszcza, że to chodzi o Dramione, które jak wiesz, ubóstwiam ;*
OdpowiedzUsuńŻyczę weny ;D
~ Mrs.Malfoy
Świetnie :*
OdpowiedzUsuńCzekam na następny rozdział <3
Świetny rozdział ;D
OdpowiedzUsuńCzekam na następny :D
Mam tylko jedno zastrzeżenie... Mianowicie, imię Draco się nie odmienia !!! Tak więc, nie Draconem, tylko Draco...
http://www.imiona.info/odmiana_Draco.html
Serdecznie pozdrawiam ;D
Ciekawie się zaczyna. Draco miły dla Miony? zaintrygowałaś mnie...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)