wtorek, 4 marca 2014

Rozdział V

          Minęło już kilka tygodni od mojego pierwszego pocałunku z Draco. Nadal jesteśmy razem, a niewiele osób może się do nas przyzwyczaić. Nikt nie może tego pojąć, choć nam to nie przeszkadza. "Byliśmy razem szczęśliwi i nikt nam tego nie zepsuje" powtarzał zawsze Draco. Szłam własnie na śniadanie, kiedy okazało się, że jest wyjazd do Hogsmeade. Ucieszyłam się, bo chciałam się rozerwać, gdyż mam owumenty i każdy  nauczyciel chce nas przygotować i mam przez to wiele pracy. Doszłam do Wielkiej Sali od razu zaczepiła mnie Ginny.
-Hej, jak to się stało, że chodzisz z Draco?
- Już ci mówiłam, spodobał mi się i tyle.
-Aha. Okej.  aaa..O jacie. Zapomniałam książki z domiutorium. Poczekaj zaraz wrócę.- powiedziała to i od razu wybiegła.
- Okej, nie ma sprawy. - powiedziałam sama do siebie
Nałożyłam sobie trochę klusek i zaczęłam jeść, a po chwili przyszła już Ginny.
-Znalazłaś już? - Zapytałam Ginny
- Nie twoja sprawa.
- Ginny coś się stało ?- Zapytałam zdumiona, byłam zaskoczona jej zachowaniem.
-Nie, nic.
-To dobrze, pójdziemy razem do Hogsmead?
-Z tobą nigdy.- powiedział Ginny i poszła na lekcje .
Byłam strasznie zdziwiona jej zachowaniem. Chciałam ją o zapytać dlaczego tak się zachowuje, ale musiałam iść już na lekcje historii magii. Lekcje jak zawsze były nudne, ale starałm się choć trochę zapamiętać coś z lekcji. Po skończonej lekcji Ginny od razu zniknęła. Szukałam jej na każdej przerwie, ale zapadła się chyba pod ziemię. Pomyślałam, że mogę ją znaleźć w pokoju Gryffonów. Chyba mogę tam dalej chodzić? Jak postawiłam tak i zrobiłam. Gdy poszłam pod portret Grubej Damy, zapomniałam, że nie wiem jakie jest hasło. Na szczęście jakiś drugoroczniak szedł z  biblioteki i powiedział mi hasło. Ale miałam farta.
Pokój Gryffonów nic się nie zmienił, był taki sam jak wcześniej.  Rozejrzałam się i zobaczyłam ją. Ginny siedziała przy kominku. Podeszłam do niej i zapytałam ją o dzisiejsze jej zachowanie.
-Czemu tak się zachowywałaś?
-Przepraszam , Hermiono. Nie wiem co we mnie wstąpiło.
-Okej przeprosiny przyjęte.- powiedziałam, bo każdy może mieć przecież złe dni i może Ginny miała dzisiaj taki.
- To fajnie, może pomożesz mi w lekcjach?
-Chętnie.
-Miono, nadal nie mogę zrozumieć czemu jesteś z Draco.-powiedziała Ginny bardzo szybko- Nienawidziłaś go tyle czasu, a teraz z nim chodzisz. jak to możliwe. Rzuć go on nie jest ciebie wart.
-Każdy zasługuje na drugą szanse, a ja kocham Draco- odpowiedziałam jej. Byłam trochę zdziwiona jej zachowaniem. Pomogłam Ginny w lekcjach, bo dziwnie wyglądała i zachowywała się inaczej niż zwykle. Nie chciałam już ją o to pytać, bo nie wypadało mi już. Gdy skończyłam jej pomagać, chciałam już iść.
-Ginny, ja już muszę iść.
-Zostań, może się czegoś napijesz?
-No dobra.
Ginny nalała do szklanki picie i podła mi je. Byłam spragniona, więc szybko się napiłam. Napój jakoś dziwnie smakował. Nawet nie napiłam się do końca, bo zachciało mi się spać. Pokój Gryffonów natychmiast zniknął mi z oczu, poczułam, że nie chce już żyć, że życie nie ma sensu, a potem zamknęłam oczy i  już nic nie pamiętałam.
           
                                                       ~~~~~~~~

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz